Jest to bardzo trudne pytanie. Oczywiście nie ma na to jednej instrukcji, bo albo przeżyjesz jako dziewczyna, albo nie. Wtedy to czeka na ciebie tylko liceum i stracony jeden rok. Słyszałam jednak, że każda dziewczyna, która przyszła do typowo męskiego technikum przeszła przez cztery lata, zdała egzaminy zawodowe i maturę. Jest trudno, wiadomo, ale jak się chce, to się wszystko zrobi, nawet zda.
Najpierw trzeba się zastanowić czy na pewno opłaca się iść do technikum męskiego będąc dziewczyną. Jeżeli kręci cię biologia, chemia czy historia to czy warto się angażować w technikum elektryczne? Pamiętajcie, że w drugiej klasie to właśnie te przedmioty odpadają, a zostaje matematyka, fizyka. Jeżeli ktoś nie lubi fizyki czy nie umie matematyki to dlaczego ma się męczyć w takim technikum o takich rozszerzeniach?
Pierwszą zasadą jaką dziewczyna idąca do technikum musi wiedzieć jest: nie poddawać się, bo jeżeli poddasz się na samym starcie, to nic nie osiągniesz. Może i prześlizgniesz się przez cztery lata, ale co później będziesz z tego miała? Żadnych planów na przyszłość, ani nic z tych rzeczy. Jedynie pewnie dwie garści kondensatorów i rezystorów wyniesiesz z tej szkoły. Oczywiście nic nie sugeruję... może.
Większość na każdym kroku będzie ci wypominać, że poszłaś do szkoły męskiej, a teksty typu "Kobiety do kuchni" czy "Jesteś kobietą, nie masz praw" usłyszysz nie raz. Trzeba się na to przygotować, bo nie jest tak kolorowo, jak to niektóre dziewczyny myślą. Sami wiecie jak to nastoletni chłopcy, nic nie biorą na poważnie, lubią sobie pożartować, szczególnie z dziewczyn. Na lekcji na pewno usłyszysz jak to jeden się "przelizał z jakąś nowo poznaną laską", drugi "obmacał swoją koleżankę z byłej klasy", a trzeci jeszcze zrobił coś innego. Tak jest co każdy poniedziałek.
Rada ode mnie: Już na początku roku szkolnego, a nawet w wakacje po otrzymaniu listy spróbuj zaprzyjaźnić się z jakąś grupką chłopaków z twojej klasy, którzy znali się wcześniej. To ci na pewno pomoże w przetrwaniu, mi na przykład pomogło. Nie dość, "zeswatałam" swoją przyjaciółkę z jednym z nich. Jeżeli zawrzesz znajomość z chłopakami to każda impreza jest twoja. Tak tylko podpowiadam. Ja nie chodzę, nie zapraszają, ALE NIKT NIE WIE. Polecam także zakolegować się z chłopakami z innych klas, byście brali od siebie sprawdziany. Wiecie jak to działa, nie muszę tłumaczyć.
Jako dziewczyna niestety musisz pokazać, że ci zależy być w tym technikum. Ja osobiście poszłam z zerową wiedzą, ale chciałam się tego wszystkiego nauczyć. Aktualnie chłopcy mi pomagają w pewnych sprawach związanych z elektroniką, także dzięki Bogu, zdam. Pamiętajcie, że zawsze można się przenieść. W pierwszej klasie mocno cisną, bo robią przesiew. Działa to w sposób naturalny, biologiczny czy jak to tam się nazywa, nie wiem, ja nie biolog. Mianowicie: tylko najsilniejsze gatunki przetrwają, ale nie ma co się martwić...chyba. Jestem dopiero w pierwszej klasie, więc co ja tam wiem. Może wrócę tu za cztery lata.
Pamiętajcie także, że nie wszyscy chłopacy będą was lubić. Każdy ma inny charakter i inne wartości wynosi z domu. Jedni mogą was wykorzystywać tylko do zadań domowych, drudzy będą wyzywać, że kobieta do garów. Trzeba wybierać pomiędzy znajomymi. Ja niestety wpadłam w sidła dawania zadań domowych, bo nigdy nie mam serca powiedzieć "nie" jak ktoś mnie ładnie poprosi, ale i tak je przepisuję z internetu (czyli wytłumaczone w trzech słowach jak przetrwać technikum, albo jak zdać do następnej klasy), więc mi to większej różnicy nie robi.
Pałajcie dobrą energią, wiarą w swoje możliwości i nikogo nie udawajcie, a na pewno przetrwacie wśród trzydziestu chłopaków w klasie. Wszyscy lubią osoby uśmiechnięte, radosne i wiedzące do czego dążą w życiu, Trzeba być pewnym swoich możliwości i zamiarów, a świat i otoczenie będzie dla was przyjaźniejsze.
„To nic złego być tym kim jesteś i być tego świadomym, ponieważ sama świadomość jest szczęściem”.
~A. de Mello
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz